Trwają zapisy na rok szkolny 2026/2027. Grupy ruszają we wrześniu. Zapisz dziecko →

Blog › poradnik dla rodziców

Jak wybrać zajęcia dodatkowe, żeby dziecko nie rzuciło po miesiącu

„Woziliśmy go od września, a on zawsze wychodził niezadowolony”. To zdanie z forum rodziców opisuje sytuację, którą zna prawie każdy. Da się jej uniknąć, ale trzeba zapytać o właściwe rzeczy, zanim się zapisze.

Czworo dzieci przy stole ogląda zbudowany model z przekładniami

Najczęstszy powód rezygnacji nie jest taki, jak się wydaje

Rodzice zwykle zakładają dwie rzeczy: że dziecko się znudziło albo że zajęcia były za trudne. W praktyce najczęściej chodzi o coś zupełnie innego. Dziecko przez większość czasu czekało.

Czekało na swoją kolej przy jednym zestawie, czekało, aż prowadzący obsłuży czternaścioro innych dzieci, czekało, aż ktoś skończy używać sprzętu. Nudzi się nie ten, kto nie lubi tematu, tylko ten, kto nie ma co robić rękami.

To dobra wiadomość, bo tego akurat da się uniknąć, zadając kilka pytań przed zapisem. Znacznie trudniej naprawić sytuację, w której temat po prostu dziecka nie interesuje, ale to zdarza się rzadziej, niż się wydaje.

Sześć pytań przed zapisem

Ile dzieci przypada na jeden zestaw? Odpowiedź „pracują w parach” brzmi sympatycznie, a oznacza, że Twoje dziecko buduje przez połowę zajęć.

Ile trwają zajęcia? Porównuj minuty, nie cenę miesięczną. Trzydzieści minut tygodniowo to niecałe dwadzieścia godzin przez cały rok szkolny, a przy technice część tego czasu zjada rozłożenie i posprzątanie sprzętu.

Ile dzieci jest w grupie? Podziel długość zajęć przez liczbę dzieci, a dostaniesz czas uwagi prowadzącego przypadający na Twoje dziecko. Przy godzinie i dwunastu osobach to pięć minut.

Co się stanie, jeśli grupa się zmniejszy? Część szkół ma w regulaminie prawo zamknięcia grupy w trakcie roku. Warto wiedzieć o tym przed, a nie w listopadzie.

Kto poprowadzi, gdy instruktor zachoruje? W firmach jednoosobowych odpowiedź brzmi: nikt, zajęcia przepadają. To pytanie ujawnia skalę szkoły szybciej niż jakikolwiek folder.

Do jakiego wieku można kontynuować? Jeśli oferta kończy się za dwa lata, za dwa lata znowu będziesz szukać, a dziecko znowu zacznie od zera.

Zajęcia próbne mówią więcej niż każda ulotka

Umów je i obserwuj nie samo dziecko w trakcie, tylko moment wyjścia. Dziecko, które chce wrócić, mówi o tym samo, zanim wsiądziecie do samochodu.

Zwróć uwagę na proste rzeczy: czy dziecko miało własny sprzęt, czy prowadzący znał je po imieniu po godzinie, czy na koniec pokazano rodzicom, co powstało.

Zapytaj też, czy możesz zobaczyć salę. Szkoła, która nie ma nic do ukrycia, pokazuje ją bez ceregieli.

Trzy rzeczy, którymi nie warto się sugerować

Liczbą lokalizacji w Polsce. Dla Twojego dziecka liczy się jedna sala i jeden prowadzący. To, że firma ma dwieście oddziałów, nie zmienia niczego w środę o siedemnastej.

Rankingami na portalach dla rodziców. Część z nich sprzedaje miejsca w zestawieniach, więc kolejność mówi o budżecie reklamowym, a nie o jakości zajęć. Łatwo to sprawdzić: poszukaj na stronie takiego portalu zakładki „współpraca”.

Ceną jako jedynym kryterium. Cena mówi coś dopiero wtedy, gdy przeliczysz ją na spotkanie i na minutę. Zajęcia po 85 zł za spotkanie kosztują miesięcznie więcej niż abonament za 179 zł, choć na pierwszy rzut oka wyglądają taniej.

Co zrobić, gdy dziecko już chce zrezygnować

Najpierw ustal, co konkretnie mu nie odpowiada, i zejdź poniżej pierwszej odpowiedzi. „Nudne” bywa skrótem od „nic nie robiłem przez pół zajęć” albo „nie znam nikogo w grupie”.

Sporo takich spraw da się rozwiązać zmianą grupy albo poziomu, bez rezygnacji z zajęć. Zapytaj o taką możliwość, zanim podejmiecie decyzję.

Jeśli dziecko wraca do tematu po kilku tygodniach i nadal nie chce, uszanuj to. Zmuszanie kończy się zwykle tym, że dziecko nie chce próbować niczego nowego przez następny rok.

Ile zajęć dodatkowych to za dużo

Nie ma jednej liczby, bo wszystko zależy od dziecka i od tego, ile czasu zjada dojazd. Praktyczna wskazówka: dwa stałe zajęcia w tygodniu to zwykle maksimum dla dziecka w wieku szkolnym.

Zostaw też co najmniej jedno popołudnie w tygodniu całkiem wolne. Nie jako nagrodę, tylko jako bufor na chorobę, gorszy dzień i zwykłą nudę, z której bierze się większość dziecięcych pomysłów.

Rodziny, które tego nie robią, najczęściej rezygnują z zajęć nie dlatego, że były złe, tylko dlatego, że w tygodniu zabrakło powietrza.

Najczęstsze pytania

Co zrobić, jeśli dziecko chce zrezygnować po miesiącu?

Najpierw zapytaj, co konkretnie mu nie odpowiada, i dopytaj poniżej pierwszej odpowiedzi. Często problem da się rozwiązać zmianą grupy albo poziomu, bez rezygnacji z zajęć.

Czy zajęcia próbne są płatne?

W wielu szkołach, także u nas, pierwsze zajęcia są bezpłatne i nie zobowiązują do zapisu.

Ile zajęć dodatkowych to za dużo?

Dwa stałe zajęcia w tygodniu to zwykle maksimum dla dziecka w wieku szkolnym. Warto zostawić co najmniej jedno popołudnie bez żadnych zobowiązań.

Czy da się zmienić grupę w trakcie roku?

Zwykle tak, jeśli w innej grupie są wolne miejsca. Warto o to zapytać, zanim zrezygnujecie z zajęć.

Co, jeśli dziecko opuści zajęcia z powodu choroby?

Sprawdź, czy szkoła daje możliwość odrobienia i ile takich odrobień przysługuje w semestrze. U nas są trzy.

Chcesz sprawdzić to na własne oczy?

Pierwsze zajęcia są bezpłatne i do niczego nie zobowiązują. Dziecko przychodzi, buduje coś swojego i zabiera do domu wrażenie, a nie ulotkę.

Zapisz dziecko Umów zajęcia próbne

Zapisz dziecko