Blog › poradnik dla rodziców
Dziecko siedzi w telefonie. Czy zajęcia z technologii to dobry pomysł?
To brzmi jak sprzeczność: dziecko spędza za dużo czasu przed ekranem, więc zapisujemy je na zajęcia z technologii. Sprzeczności nie ma, ale trzeba wiedzieć, o co pytać, bo nie każde takie zajęcia są tym samym.
Ekran to nie jest jedna rzecz
Godzina przewijania filmików i godzina projektowania modelu do druku 3D to dwie różne czynności, które łączy tylko to, że odbywają się przy urządzeniu.
W pierwszej dziecko odbiera to, co ktoś dla niego przygotował, w tempie narzuconym przez algorytm. W drugiej podejmuje kilkadziesiąt własnych decyzji: co zbudować, jak to ma wyglądać, dlaczego się nie mieści, co poprawić.
Zmęczenie po jednym i drugim wygląda zupełnie inaczej. Po przewijaniu dziecko bywa rozdrażnione i trudno mu się przestawić. Po zajęciach, na których coś zbudowało, zwykle chce o tym opowiadać.
Najlepsze zajęcia z technologii mają najmniej ekranu
Może to zabrzmieć dziwnie w ofercie szkoły technologicznej, ale na zajęciach dla młodszych dzieci ekranu prawie nie ma. Są klocki, przekładnie, silniki i ręce.
Ekran pojawia się dopiero wtedy, gdy staje się narzędziem: do napisania skryptu, do zaprojektowania bryły, do sterowania robotem, który stoi na stole obok. To ta sama różnica co między oglądaniem gotowania a gotowaniem.
Dlatego przy wyborze zajęć warto zapytać wprost, ile czasu dziecko spędza przy ekranie. Szkoła, która ma to przemyślane, odpowie konkretnie i bez zawahania.
Skąd się bierze uzależnienie od przewijania
Treści w mediach społecznościowych są projektowane tak, żeby nagroda przychodziła natychmiast i była nieprzewidywalna. Dziecko nie musi nic zrobić, żeby ją dostać, wystarczy przesunąć palcem.
Budowanie działa odwrotnie: nagroda przychodzi po wysiłku i po kilku nieudanych próbach. To trudniejsze, ale też trwalsze, bo dziecko zapamiętuje, że coś mu się udało, a nie że coś obejrzało.
Nie chodzi o to, żeby jedno zastąpiło drugie w proporcji jeden do jednego. Chodzi o to, żeby dziecko w ogóle poznało tę drugą formę, bo inaczej nie ma czego porównywać.
O co zapytać, zanim zapiszesz
Ile czasu dziecko spędza przy ekranie na tych zajęciach? Przy młodszych grupach dobra odpowiedź to „prawie wcale”.
Co dziecko przynosi do domu? Jeśli nic, prawdopodobnie tylko konsumowało. Jeśli wydruk, konstrukcję albo pomysł, który chce dokończyć, to znak, że tworzyło.
Czy dziecko pracuje samo, czy w parze? Przy jednym zestawie na dwoje jedno z nich siedzi i patrzy, czyli robi dokładnie to, od czego chcieliście je oderwać.
Czy zajęcia z gry to nauka, czy granie? Przy Minecrafcie zapytaj, co dziecko robi poza samą rozgrywką. Jeśli pisze skrypty i buduje mechanizmy, to nauka. Jeśli po prostu gra, to płatna świetlica.
Czego te zajęcia nie załatwią
Nie ograniczą czasu przed telefonem w domu. To zostaje po stronie rodzica i żadne zajęcia tego nie zdejmą. Zasady w domu trzeba ustalić niezależnie.
Nie sprawią też, że dziecko z dnia na dzień przestanie chcieć telefonu. Zmieniają natomiast punkt odniesienia.
Dziecko, które zbudowało własnego robota, inaczej patrzy na to, co widzi na ekranie, bo wie, że po drugiej stronie ktoś to zrobił, i że ono też potrafi. To nie jest natychmiastowa zmiana, ale trwała.
Sygnał, że to zadziałało
Nie jest nim to, że dziecko odkłada telefon. Jest nim moment, w którym dziecko przychodzi z własnym pomysłem: chce coś zbudować, dokończyć, poprawić.
U jednych dzieci przychodzi to po miesiącu, u innych po pół roku. Warto na to poczekać, bo pierwsze tygodnie to głównie poznawanie narzędzi.
Najczęstsze pytania
Czy zajęcia z Minecrafta to nie jest po prostu granie?
Nie, jeśli dziecko dostaje zadanie i narzędzia, których w zwykłej rozgrywce nie używa: skrypty, mechanizmy z Redstone, planowanie materiału. Warto zapytać wprost, co dziecko robi poza samą grą.
Czy dziecko nie będzie chciało jeszcze więcej siedzieć przy komputerze?
Z naszego doświadczenia dzieje się raczej odwrotnie: dziecko chce dokończyć własny projekt, a nie przewijać cudze treści. Ale to zależy od tego, jak zajęcia są prowadzone.
Od jakiego wieku warto zaczynać?
Od czterech lat, przy czym program dla najmłodszych opiera się na klockach i mechanizmach, a nie na ekranie.
Czy to pomoże ograniczyć czas przed telefonem?
Nie bezpośrednio. Zasady korzystania z telefonu trzeba ustalić w domu. Zajęcia zmieniają natomiast to, co dziecko chce z technologią robić.
Ile ekranu jest na zajęciach w Cogito?
Przy robotyce i budowaniu z klocków prawie wcale. Przy programowaniu w Minecrafcie i druku 3D ekran jest narzędziem pracy, a nie treścią do oglądania.
Chcesz sprawdzić to na własne oczy?
Pierwsze zajęcia są bezpłatne i do niczego nie zobowiązują. Dziecko przychodzi, buduje coś swojego i zabiera do domu wrażenie, a nie ulotkę.
